niedziela, 09 sierpnia 2020

Wszystkie światy są jednym,
wszystko pochodzi z tego samego:
bogowie, duchy, gwiazdy,
rośliny, kamienie i ludzie.
Wszystko się zmienia i porusza,
 ale nie umiera;
nasza dusza jest jak drzewo:
rodzi się, wzrasta, kwitnie i wydaje nasiona.
Nigdy nie przestaje żyć,
bowiem zmienia się tylko łupina nasiona.
 

  >>źródło<<

takie sobie drobiazgi
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Przeczytano juz: 4671 razy.

Wpisany przez Stanisław Roszkowski   
piątek, 25 stycznia 2008 08:08

    Marysiu,

   w swoim liście zastanawiasz się dlaczego z tym nic nie robię? Trwa właśnie konkurs na najlepszy blog roku. W sieci ma miejsce wielki martekting. Do dalszej rundy przejdą ci, którzy dostaną najwięcej SMS-ów. Co najbardziej aktywni autorzy mają sposoby na to by napędzić sobie trochę klienteli.

   A ja nic…

   Odpowiem ci tak. Mogę się ścigać w przypadku "Woliery" czy forum, bo te twory z natury są w jakimś tam stopniu biznesowe i konkurencyjne dla innych pism i forów, ale nie z moim blogiem. Stresuję się i to bardzo, że tak mało sprzedaje się mojego czasopisma, i czy jakieś inne forum jest lepsze od naszego, wolierowego, stworzyłem jedną z najlepszych firm w swojej branży w kraju, czyli drukarnię, tam też, a może zwłaszcza tam, konkuruję. Ale mój blog to jest właśnie coś w rodzaju terapii psychiatrycznej na  moje dolegliwości psychiczne, na te ciągłe polskie smutki. Blog jest tylko mój, gdzie będę mógł pisać od serca  i nie przejmować się, czy ktoś moje słowa zrozumie czy nie i czy kogoś przypadkiem nie urażę? Albo co najgorsze się obrazi, bo my tu, w Polsce, ciągle się na siebie obrażamy.

    Zresztą zaczynam dojrzewać do tego, aby przestać się w ogóle ścigać. Zawsze ktoś będzie bowiem lepszy od mnie. Ciągle łapię się na tym, że jakieś tam forum ma 300 wpisów dziennie podczas gdy nasze tylko 299. A w dupie z tym ściganiem. Przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie miał więcej pieniędzy od nas, trafi się także jakieś debilne forum z dziesięcioma tysiącami wpisów dziennie.

    Tylko Bil Gejts nie ma takiego problemu bo jest najbogatszym człowiekiem na świecie…

Ale tak naprawdę czy on też nie ma bezustannego stresu? Pewnie stresuje się, że kiedyś spadnie na drugą pozycję, a może, nie daj Boże na trzecią. A wtedy co? Kulka w łeb?

    Oczywiście będę się cieszył gdy będzie dużo odwiedzających, ale gdy ich będzie mało, to też nie strzelę sobie w łeb z wiatrówki bo kałasznikowa niestety nie mam. Moja żona ciągle mi powtarza, widząc jak się miotam i wszystko przeżywam.

    - Prócz tego, że chcesz coś tam dobrego zrobić dla innych powtarza - zrób coś czasami dla siebie, uciesz się czymś choć raz w życiu, choćby to był drobiazg. Trzeba mieć coś bardzo osobistego i prywatnego, co jest tylko twoje. Róbmy sami sobie jakieś malutkie prezenty i cieszmy się nimi. A ty byś tylko robił rzeczy wielkie; świata nie zbawisz ani nie naprawisz… i na dodatek ciągle się martwisz, że z tego naprawiania niewiele wychodzi.

   Dobija nie stwierdzeniami: dlaczego ty się ciągle ścigasz z innymi? 

   Bardzo się cieszę, że myślisz o wypromowaniu mojego bloga, bo wiem, że robisz to z potrzeby serca i bardzo się cieszę, że możemy razem pracować, chociaż czeka nas pewnie niejedna burza, a może nawet i kryzys. Wiem, że robisz to bez wyrachowania. I tacy czytelnicy są bardzo dla mnie cenni, na takich mi najbardziej zależy. Na pewno nie zrobię sam sobie jakiejś specjalnej akcji reklamowej. Jeżeli inni ją zrobią, to co innego i przyjmę to z wielką wdzięcznością, bo to będzie oznaczać, że coś ten mój blog jest warty.

   Kliknij na ten link do bloga, który prowadzi w rankingu blogów, a zrozumiesz o co mi chodzi. Dostał na dzień dzisiejszy na razie coś ze trzysta SMS-ów. Poczytaj sobie komentarze.

   Przeglądałem kilka innych blogów. Sporo z nich jest bardzo dobrych, ale nie sadzę, aby najlepsze przedarły się do dalszej rundy. Przecież decydujące znaczenie będzie miał tu odpowiedni marketing a nie wartość merytoryczna. Uważam, że na tle innych blogów mój jest bardzo, ale to bardzo dobry. Powiem więcej - nawet najlepszy, jaki udało mi się dotychczas przeczytać. I to jest dla mnie najważniejsze, choćby był on w rzeczywistości taki sobie. I dzięki takiemu przekonaniu podnoszę swoją wartość we własnych oczach, a wiec ten blog jest bardzo istotnym elementem mojej kuracji psychiatrycznej.

   Taki właśnie drobiazg…

   Pozdrawiam za miłe słowa i dziękuję. 

   Staszek